Ognista sesja Olgi i Tomka

Czy wiesz, że pisanie wpisów na tej stronie nie należą do najprostszych? Mogło by się wydawać, że co to za problem usiąść i wystukać kilka słów na klawiaturze. W końcu jestem fotografem ślubnym, a nie pisarzem, ale wartością mojej twórczości nie są tylko zdjęcia, a poznaję w życiu tak niesamowite osoby, że ciężko napisać tylko „coś”. Tacy właśnie są ludzie poniżej. Olga i Tomek to para można powiedzieć z piekła rodem i nie mam kompletnie tutaj na myśli nic złego. Po prostu to 2 diabły wcielone w ludzkim ciele – totalnie wyzwoleni, całkowicie w swoim stylu. Zabójczo piękni i emanujący emocjami. Pamiętam dokładnie, gdy pierwszy raz miałam okazję z nimi tworzyć, bo z takimi ludźmi to nie praca. Pamiętam różowe włosy Olgi i te śmiejące się oczy. Pamiętam bujną burze loków Tomka i to silne spojrzenie. I tą genialną emanującą z nich energie. I już wtedy wiedziałam, że oni podbiją ten świat nie raz. Można się z tego śmiać, ale uwierz mi, że minęło już kilka lat od tej sesji, a ja nadal sądzę i widzę w nich to samo.

Czy wiesz jak pracuje się z ludźmi, którzy nie mają pojęcia co robić 
i od czego zacząć i zaczynają płynąć?

To jak bajka, wszystko jest lekkie. Poza moim totalnym przerażeniem, o którym pewnie do tej pory nie wiedzą. Jeżeli to czytacie to serio ja byłam przerażona jak jasna cholera… tym, że nie dam rady ująć wszystkiego tego co widzę. Na Waszą dwójkę i pięciu fotografów nie dało by rady na raz. Tu się nie zastanawiasz i nie przerywasz. Tu działasz i błagasz, żeby nie przestali.

(brakuje mi tu emotek śmiechu)

To było niezwykłe przeżycie. A teraz, odświeżając Wasze zdjęcia wróciły wszystkie emocje i mam nadzieję, że u Was też.

Czy praca z racami dymnymi jest łatwa?

Na pracę z racami dymnymi wpływa tak wiele rzeczy, że nigdy nie będzie prosto, ale nie mówię, że się nie da. Jeżeli ktoś lubi wyzwania to zawsze da to efekt. Jaki? Taki jaki pewnie się nie spodziewasz. Nie mniej jednak bardzo łatwo rozwalić racami wszystko zwłaszcza, gdy race mają pomylone kolory, jest ich za mało lub nie odpalą się z taką siłą jak powinny. 

Tak wielokrotnie zdarzyło mi się, że kolor racy był inny niż planowany. A już najczęściej pomylone miałam białe. Nie pamiętam czy tutaj było podobnie, ale z ich szaleństwem kolory nie miały kompletnie znaczenia. 

Jak pracować z racami dymnymi?

Przede wszystkim szybko. Race dymne działają ok. 40 sekund, więc nie ma czasu na zastanawianie się. Jeżeli ma się w planach uzyskanie odpowiedniego efektu to trzeba naprawdę zaplanować każdy szczegół. O ile na naszej sesji nie było z tym problemu, bo nie było jako tako przewiewu o tyle na dworze każdy powiew wiatru zmieni kierunek dymu i może zrobić się coś totalnie innego niż się chciało. Nie mówię, że będzie źle, ale trzeba być na to przygotowanym i łapać kadry całkowicie dynamicznie. Nie polecam rac tym, którzy nie lubią myśleć szybko. One zdecydowanie nie dają wytchnienia. Chyba jeszcze mi się nie zdarzyło przy nich nie biegać albo żeby nie biegali modele.

Dlaczego nie polecam rac dymnych na weselu?

Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta, bo śmierdzą. Raczej mało kto chce po prostu walić spalenizną całe swoje wesele. W środku w końcu jest siarka. A do tego można zafundować sobie wiele innych atrakcji jak swędzenie oczu i uszu, a po zaciągnięciu się (co zdarza się prawie zawsze) można się po prostu zacząć dusić. O ile pan młody jeszcze sobie jakoś z tym poradzi o tyle panna młoda może mieć większy problem ze względu na makijaż. Takie doświadczenia lepiej zostawić na plener, gdzie jest spokój. Można zadbać o więcej miejsca, bo często przy salach weselnych jest go za mało. Można też w spokoju przemyśleć co ewentualnie robić, jeżeli aparat krępuje nadal bardziej. Ponadto na pewno na weselu pojawią się Wam gapie. Który z gości nie skorzysta z okazji, żeby zobaczyć co robicie, gdy wokół rozniesie się kupa dymu. Poza tym jeżeli nie zrezygnowaliście na weselu z dzieci to jak najbardziej one będą ciekawe i nieszczęście gotowe. Słyszałam również, że nie wszystkie są niebrudzące. Sama nigdy z tym problemu nie miałam, ale warto uważać.

A co ze zdjęciem grupowym z kolorowymi racami dymnymi?

Ten piękny efekt na zdjęciach, który często jest widoczny na zdjęciach pinterestowych i nie tylko jest klejony. Muszą być naprawdę idealne warunki, żeby kolory rac się nie pomieszały i zamiast kolorowej ściany zrobiła się zielone niewiadomo co. Mało tego race często nie odpalają się równo i efekt jest po prostu średni.

The end

Verified by MonsterInsights