Bez kategorii

Wedding planerka płakała na ślubie!

Wedding planerka płakała na ślubie! Wyobraź sobie… piękny, słoneczny dzień. Zresztą piękny to mało powiedziane. Był upał jakich mało. Chociaż do takiej pogody nad morzem powinnam być już przyzwyczajona. Nie zdarzyło mi się jeszcze jechać nad morze, żeby nie zalała mnie fala palącego słońca. Wakacje najlepiej planować ze mną. Ale do rzeczy. Wraz z Natalia Lewandowska Wedding Planer i Chilly Movie spotkałyśmy się z naszą wyjątkową dwójką.  Joasia i Kuba to para, która powinna być przykładem dla wszystkich. Dosłownie everyone. Fotografować tak zakochanych ludzi to sama przyjemność. Wyobrażacie sobie, że są ze sobą 17 lat i nadal patrzą tak jakby trwało zauroczenie i minęło raptem parę miesięcy od pierwszego spotkania. Od razu wzbudzili nasz podziw, bo w ostatnich czasach tak mało miłości spotyka się wokół. Nie mam pojęcia z czego wynika ta nienawiść wszystkich do wszystkich, więc doceniam każdą tak piękną relację zwłaszcza w fotografii ślubnej.  Możesz sobie wyobrazić jak piękny był ich ślub. Leśny klimat z widokiem na morze. Letni wietrzyk. Czy mogło by być lepiej dla fotografa ślubnego czy filmowca ślubnego?. I wtedy podchodzą oni Asia i Kuba i zaczynają mówić najpiękniejsza przysięgę ślubną jaką usłyszałyśmy w życiu. Wedding planerka/celebrantka ocierała łzy wzruszenia, ale nie tylko ona. Każda z nas była bardzo poruszona słowami jakie padły między Asią, a Kubą. I wiem, że można powiedzieć, że obiecywać można wiele, ale co z tego. Możecie mi wierzyć, że z ich głosach słychać było szczerość i oddanie, a ich mowa ciała całkowicie została oddana na zdjęciach ślubnych. I to chyba było najbardziej niesamowite zwłaszcza, że przysięgi nie były czytane tylko mówione z głowy. ONI NAPRAWDĘ POWIEDZIELI ZA CO SIĘ KOCHAJĄ. A żeby tego było mało świetnie się przy tym bawili! Poniżej możesz zobaczyć ten niesamowity dzień na plaży w Gdańsku podczas fotografowania najpiękniejszego ślubu na świecie. ps. film też jest, więc usłyszycie tą niesamowitą przysięgę na własne uszy już niedługo. Chcesz zobaczyć sesję ślubną Asi i Kuby? Dostępna niebawem! ifoundyou_wedding I found you – wedding stories @ifoundyou_wedding Timeline 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! Wyobraź sobie… piękny, słoneczny dzień.…Read More 14 czerwca, 2024 Szaleństwo wiosennego dnia 14 czerwca, 2024 Szaleństwo wiosennego dnia Pierwsze podejście skończyło się fiaskiem, ale nie…Read More 3 maja, 2024 3 Elementy, Które Uczynią Waszą Sesję Narzeczeńską Niezapomnianą! 3 maja, 2024 Jak stworzyć wyjątkową sesję narzeczeńską? Aby stworzyć wyjątkowa sesję narzeczeńską…Read More

Szaleństwo wiosennego dnia

Szaleństwo wiosennego dnia Pierwsze podejście skończyło się fiaskiem, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Tak Alicja i Mateusz dostali wręcz idealną pogodę jak na zamówienie. I czy może być coś ciekawszego niż gonitwa za zachodem słońca podczas sesji narzeczeńskiej? Pewnie, że może. Ta dwójka zwala z nóg chyba wszystkich. Fala emocji i totalny luz sprawił, że ich zdjęcia mają w sobie wszystko czego można i się chce oczekiwać od sesji narzeczeńskiej.  Spontan. To to co najlepsze można zrobić podczas takiej sesji narzeczeńskiej. Im większa nerwówka tym gorzej. Im więcej przygotowań tym więcej oczekiwań – nie ode mnie, od siebie. A strach przed samym sobą nie jest mile widziany, bo potrafi paraliżować czy się tego chce czy nie. Niech sesje narzeczeńskie będą lekkie i wolne. To czucie jakiego mogą zdecydowanie nauczyć Was Ala i Mati. Podobało się? ifoundyou_wedding I found you – wedding stories @ifoundyou_wedding 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! Wyobraź sobie… piękny, słoneczny dzień.…Read More 14 czerwca, 2024 Szaleństwo wiosennego dnia 14 czerwca, 2024 Szaleństwo wiosennego dnia Pierwsze podejście skończyło się fiaskiem, ale nie…Read More 3 maja, 2024 3 Elementy, Które Uczynią Waszą Sesję Narzeczeńską Niezapomnianą! 3 maja, 2024 Jak stworzyć wyjątkową sesję narzeczeńską? Aby stworzyć wyjątkowa sesję narzeczeńską…Read More

3 Elementy, Które Uczynią Waszą Sesję Narzeczeńską Niezapomnianą!

Jak stworzyć wyjątkową sesję narzeczeńską? Aby stworzyć wyjątkowa sesję narzeczeńską należy uwzględnić kilka podstawowych czynników – taką informacje dostałam, gdy wpisałam w ChatGPT, ale on zdecydowanie nie znał Anity i Remka. Wszak ich sesja narzeczeńska to istne złoto i kompletnie nie wymagające niczego pasje. W końcu każdy posiada jakiś tam wóź strażacki i parę koni co nie?  Tak dokładnie. To była wyjątkowa sesja, bo z wyjątkowymi widokami, które mamy tak blisko, że do tej pory niedowierzam, że nie znałam tych miejsc. Czerwień wozu strażackiego na tle drzew i nieśmiało przebijające się słońce podczas przechadzki z końmi tylko wzmocniło cały klimat, ale to wszystko nie było by tak magiczne, gdyby głównych roli nie grali Anita i Remek. Jest mi niezmiernie miło, że zgodzili się pokazać jak piękna jest naturalność w ich wydaniu. Bliskości i czułość w zwykłych rzeczach. Uśmiech i po prostu bycie ze sobą to zdecydowanie najlepsza receptura jaką mogą pochwalić się Anita i Remek. Dajcie znać Anicie i Remowi czy podoba Wam się ich sesja! ifoundyou_wedding I found you – wedding stories @ifoundyou_wedding 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! 19 czerwca, 2024 Wedding planerka płakała na ślubie! Wyobraź sobie… piękny, słoneczny dzień.…Read More 14 czerwca, 2024 alicjaimateusz 14 czerwca, 2024 Szaleństwo wiosennego dnia Pierwsze podejście skończyło się fiaskiem, ale nie…Read More 3 maja, 2024 3 Elementy, Które Uczynią Waszą Sesję Narzeczeńską Niezapomnianą! 3 maja, 2024   Jak stworzyć wyjątkową sesję narzeczeńską? Aby stworzyć wyjątkowa sesję…Read More

Plener ślubny w Szwecji

Ola i Emil Czy można zostać fotografem ślubnym przez przypadek? To dziwne, ale okazuje się, że można. No może nie był to całkowity przypadek, ale na pewno kompletnie niespodziewany cud, o którym zresztą przypomniała mi Ola dopiero na naszej sesji ślubnej. No, ale do rzeczy. Jak każdy wie grup ślubnych na facebooku jest aż nadto i sama nie raz korzystałam z tego miejsca z wrzuceniem swojego link, bo czemu by nie. I tak pewnego pięknego dnia trafiłam na ogłoszenie Oli na jednej z grup ślubnych. Nie pamiętam treści, ale pamiętam, że wrzuciłam w komentarz swój profil i wtedy zorientowałam się, że to post sprzed tygodnia. „No coż” – pomyśłam. „Nie będę teraz usuwać.”. Nie licząc na jakikolwiek odzew, bo to jednak tydzień i 200 komentarzy wróciłam do własnych zajęć. Nie wiem ile czasu minęło, gdy odezwała się Ola zachwycona moim zdjęciem wrzuconym w komentarzu. Przeżyłam szok, ale już po paru słowach wiedziałam, że nie ma opcji, żebyśmy nie zaczęli współpracy. Czy warto pytać o sesję w innym kraju? No raczej! A wspominam tutaj o tym, bo obie z Olą śmiałyśmy się z faktu, że sesja ślubna w Szwecji wisiała w powietrzu, ale obu stronom na początku „głupio było zapytać” – jakie to chore podeście. Olu jeżeli to czytasz to sama wiesz, że co jak co, ale ze mną prosto z mostu! Cieszę się, że finalnie dotarłyśmy do tego tematu, bo stworzyliśmy razem z Wami cudowne kadry. Nie wyobrażam sobie kompletnie, żeby Wasz plener ślubny był gdzie indzie. No chyba, że inna część Szwecji <śmiech>. Pytajcie! Pytajcie i jeszcze raz pytajcie. Ja kocham plenery zagraniczne bardziej niż polskie widoki. I wcale nie chodzi o to, że to prestiż i bla bla bla. Po prostu jest to kompletnie inny klimat. A Skandynawia skradła moje serce bez reszty. Kocham kolory, a co może być bardziej kolorowe od tych pięknych domków Szwecji. A przy okazji poznaje się inną kulturę i zwyczaje od tej realnej strony zwłaszcza, gdy para tak jak np. Ola i Emil mieszka w danym kraju na stałe.  Czy fotograf może odmówić sesji zagranicą? Fotograf ślubny zawsze może odmówić sesji w innym kraju. Nie ma żadnego obowiązku wykonywania pleneru ślubnego, ślubu czy wesela poza obszarem jego działania, więc warto zorientować się w temacie jeszcze przed podpisaniem umowy. Jeżeli jednak zależy Wam na danym fotografie w dniu ślubu to nie rezygnujcie z niego tylko z powodu braku możliwości wyjazdu za granicę. Po prostu poszukajcie kogoś innego na sesję ślubną kto zgodzi się na wyjazd. Tak. Od razu odpowiadam na pytanie czy warto. Zawsze warto. Sesję w Polsce możecie zrobić zawsze zwłaszcza, gdy tu mieszkacie, a sesja ślubna będzie tylko raz. Jedyny raz z takimi emocjami, jedyny raz będzie po ślubie. Nie traćcie okazji i zróbcie to. Po co później żałować. Olu i Emilu jesteście totalnie świetnymi ludźmi i mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja do wspólnych zdjęć. Buziaki dla Was <3 01 02 03 04 05 06 07 07 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 12 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 11 The end Wróć do strony głównej

Ognista sesja Olgi i Tomka

Czy wiesz, że pisanie wpisów na tej stronie nie należą do najprostszych? Mogło by się wydawać, że co to za problem usiąść i wystukać kilka słów na klawiaturze. W końcu jestem fotografem ślubnym, a nie pisarzem, ale wartością mojej twórczości nie są tylko zdjęcia, a poznaję w życiu tak niesamowite osoby, że ciężko napisać tylko „coś”. Tacy właśnie są ludzie poniżej. Olga i Tomek to para można powiedzieć z piekła rodem i nie mam kompletnie tutaj na myśli nic złego. Po prostu to 2 diabły wcielone w ludzkim ciele – totalnie wyzwoleni, całkowicie w swoim stylu. Zabójczo piękni i emanujący emocjami. Pamiętam dokładnie, gdy pierwszy raz miałam okazję z nimi tworzyć, bo z takimi ludźmi to nie praca. Pamiętam różowe włosy Olgi i te śmiejące się oczy. Pamiętam bujną burze loków Tomka i to silne spojrzenie. I tą genialną emanującą z nich energie. I już wtedy wiedziałam, że oni podbiją ten świat nie raz. Można się z tego śmiać, ale uwierz mi, że minęło już kilka lat od tej sesji, a ja nadal sądzę i widzę w nich to samo. Czy wiesz jak pracuje się z ludźmi, którzy nie mają pojęcia co robić i od czego zacząć i zaczynają płynąć? To jak bajka, wszystko jest lekkie. Poza moim totalnym przerażeniem, o którym pewnie do tej pory nie wiedzą. Jeżeli to czytacie to serio ja byłam przerażona jak jasna cholera… tym, że nie dam rady ująć wszystkiego tego co widzę. Na Waszą dwójkę i pięciu fotografów nie dało by rady na raz. Tu się nie zastanawiasz i nie przerywasz. Tu działasz i błagasz, żeby nie przestali. (brakuje mi tu emotek śmiechu) To było niezwykłe przeżycie. A teraz, odświeżając Wasze zdjęcia wróciły wszystkie emocje i mam nadzieję, że u Was też. Czy praca z racami dymnymi jest łatwa? Na pracę z racami dymnymi wpływa tak wiele rzeczy, że nigdy nie będzie prosto, ale nie mówię, że się nie da. Jeżeli ktoś lubi wyzwania to zawsze da to efekt. Jaki? Taki jaki pewnie się nie spodziewasz. Nie mniej jednak bardzo łatwo rozwalić racami wszystko zwłaszcza, gdy race mają pomylone kolory, jest ich za mało lub nie odpalą się z taką siłą jak powinny.  Tak wielokrotnie zdarzyło mi się, że kolor racy był inny niż planowany. A już najczęściej pomylone miałam białe. Nie pamiętam czy tutaj było podobnie, ale z ich szaleństwem kolory nie miały kompletnie znaczenia.  Jak pracować z racami dymnymi? Przede wszystkim szybko. Race dymne działają ok. 40 sekund, więc nie ma czasu na zastanawianie się. Jeżeli ma się w planach uzyskanie odpowiedniego efektu to trzeba naprawdę zaplanować każdy szczegół. O ile na naszej sesji nie było z tym problemu, bo nie było jako tako przewiewu o tyle na dworze każdy powiew wiatru zmieni kierunek dymu i może zrobić się coś totalnie innego niż się chciało. Nie mówię, że będzie źle, ale trzeba być na to przygotowanym i łapać kadry całkowicie dynamicznie. Nie polecam rac tym, którzy nie lubią myśleć szybko. One zdecydowanie nie dają wytchnienia. Chyba jeszcze mi się nie zdarzyło przy nich nie biegać albo żeby nie biegali modele. Dlaczego nie polecam rac dymnych na weselu? Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta, bo śmierdzą. Raczej mało kto chce po prostu walić spalenizną całe swoje wesele. W środku w końcu jest siarka. A do tego można zafundować sobie wiele innych atrakcji jak swędzenie oczu i uszu, a po zaciągnięciu się (co zdarza się prawie zawsze) można się po prostu zacząć dusić. O ile pan młody jeszcze sobie jakoś z tym poradzi o tyle panna młoda może mieć większy problem ze względu na makijaż. Takie doświadczenia lepiej zostawić na plener, gdzie jest spokój. Można zadbać o więcej miejsca, bo często przy salach weselnych jest go za mało. Można też w spokoju przemyśleć co ewentualnie robić, jeżeli aparat krępuje nadal bardziej. Ponadto na pewno na weselu pojawią się Wam gapie. Który z gości nie skorzysta z okazji, żeby zobaczyć co robicie, gdy wokół rozniesie się kupa dymu. Poza tym jeżeli nie zrezygnowaliście na weselu z dzieci to jak najbardziej one będą ciekawe i nieszczęście gotowe. Słyszałam również, że nie wszystkie są niebrudzące. Sama nigdy z tym problemu nie miałam, ale warto uważać. A co ze zdjęciem grupowym z kolorowymi racami dymnymi? Ten piękny efekt na zdjęciach, który często jest widoczny na zdjęciach pinterestowych i nie tylko jest klejony. Muszą być naprawdę idealne warunki, żeby kolory rac się nie pomieszały i zamiast kolorowej ściany zrobiła się zielone niewiadomo co. Mało tego race często nie odpalają się równo i efekt jest po prostu średni. The end

Karina i Piotrek

Karina i Piotrek … za to, że przy mnie potrafisz być sobą. https://www.youtube.com/watch?v=ipSUMFqtHEQ Realizacja filmu: Lily Eye – zapisujemy wspomnienia www.zapisujemywspomnienia.pl https://ifoundyou.pl/wp-content/uploads/2023/11/DSC6001.mp4 https://ifoundyou.pl/wp-content/uploads/2023/11/DSC6488.mp4 https://ifoundyou.pl/wp-content/uploads/2023/11/DSC6524.mp4 https://ifoundyou.pl/wp-content/uploads/2023/11/DSC6545ddf.mp4 https://ifoundyou.pl/wp-content/uploads/2023/11/DSC6604.mp4 Realizacja zdjęć: I found You – wedding stories www.ifoundyou.pl The end

Verified by MonsterInsights